Home » Uncategorized » Jak ość

Jak ość

Jakość to jest takie coś, że myślisz sobie, dobrą robotę zrobili i całego cię rozpiera duma i zadowolenie, wiadomo. Tu tego nie ma. Tej jakości. Standard jest trochę gorszy tu. We wszystkim. Idziesz do restauracji tajskiej w Belfaście, a tam na ścianie wisi lampa-słoń i kabel ciągnie się przez całą ścianę i ledwie sięga kontaktu, i nie świeci. Ryż się klei jak breja, a kaczka jak guma. Ale Belfast to i tak luksus. Mamy do Belfastu trochę, więc nie ma, że tydzień w tydzień. Częściej zostajemy na wsi. Jeszcze częściej w domu. Pamiętam, jak mnie B. wziął tu pierwszy raz do restauracji. Mówi, słyszałem, że najlepsza. I faktycznie u progu baba, że dzień dobry, że płaszcze, myślę, ale jajka, ale zaraz kelnerka rozśmieszona czymś przyłazi i się śmieje w rękę i kawę niesie zimnawą z mlekiem ubitym, że w nim bąble powietrza. Ciastko z wczoraj jak nic, jak nic z mikrofalówki, wbijam łychę w środek, a para do góry jak gejzer. W pracy mówię, jakieś jest tu może dobre miejsce na randkę? A ci mi doradzają, że świetne burgery, tłuste, upalone, steki twarde i przeschnięte z piramidą cebulowych krążków dla wzmocnienia efektu, a cebula surowa, a ciasto mączne, do tego góra frytek z octem, surowy ziemniak na chwilę w oleju, spróbuj, Marija, musisz spróbować. A w domu mamy podłogę, która skrzypi, kiedy przekręcam się w łóżku z brzucha na plecy, a jak się kąpiemy to przez ścianę leje się woda do kuchni, która kuchnia piętro niżej, prosto na kabel, na czajnik elektryczny. A jak B. poszedł opony wymienić w mercedesie to chłopaki z serwisu za głowę się łapały, bo tego nie wiedziały, że na tej oponie opony wiek podany. A jak idę do dentysty i mówię paniom, że potrzebuję umówić u doktora wizytę dłuższą, na jakieś dwie godziny, to one do mnie, że nie mogą umówić, bo jeszcze nie wiedzą, jak doktor będzie pracował. A u lekarza jak byłam, bo chorowałam długo to on powiedział, że tak to już czasami bywa i nic więcej nie powiedział. A jak paczkę chciałam wysłać do Polski to cały boży dzień przesiedzieć musiałam na dupie, bo kurier przyjechać miał między 8 a 18, a wtedy było słońce, pies chciał latać po łące, przed 18 dostałam komunikat, że kurier był, a mnie nie było i że życzą mi wspaniałego dnia. A w pobliskim markecie można kupić za jeden funt 12 pączków, wszystkie od cyrkla i z kolorową posypką, wspaniały dodatek do biznesowych spotkań. A ilekroć idę na basen to baby mi mówią, że teraz zamknięte, bo jest środa, w środę zamykamy szybciej, a jak się pytam dlaczego, to one, że bo ta środa jest. W poniedziałki też zamykają szybciej, w czwartki ledwie otwierają, ale za to mogę posiedzieć, jeśli chcę się zrelaksować, w jacuzzi, co wygląda jak nieudolna wanna w wielkiej łazience ze starych, kremowych kafli, pełna włosów i błota, bo tam się wszędzie chodzi w butach, a ja latam pół goła i bosa. A jak poszłam do polskiego sklepu po mąkę orkiszową i pani mi obrażona na świat krzyknęła trzy funty sześćdziesiąt i ja jej te pieniądze dałam, a zaraz pomyślałam, na boga, na autobus nie mam, można cofnąć? A ona do mnie, transakcja poszła, paragon zatwierdzony, nic się nie da zrobić. A ja dobrze wiem, że się da, ale ona stoi jak głaz wielka i ni chuja. A jak jadę taksówką to mnie taksówkarz wiezie w parę miejsc, bo w jednym musi kupić wkład do elektronicznego papierosa, w drugim dać komuś pieniędzy plik, a później zagadać mnie na śmierć o rzeczach, których nie chcę słuchać i mówić, od której dzisiaj pracujesz? Od szóstej. A o której kończysz? O drugiej. To bardzo fajnie. Taksówkarze spóźniają się zawsze i nigdy nie przepraszają. A piłki tenisowe, które kupujemy psu strzelają mu w pysku przy pierwszej euforii. A jak idziemy dookoła jezior, co tu mamy pod nosem, to widzę, że mało kto sprząta po psie, B. raz zwrócił uwagę panu, a on obrażony, że zamierza posprzątać w drodze powrotnej.

Mieszkamy w maleńkiej mieścinie. Większość osób, które tu poznałam nigdy nie wyjechała poza jej granice. Większość nie wie nawet, co jest w mieście obok, bo wychodzi z założenia, że miasto obok jest gorsze od ich miasta, w którym wszystko mają, które bardzo kochają. Jak powiedziałam, że do Włoch na wakacje jadę to koleżanka, że to jej największe marzenie jest, Włochy zobaczyć za życia. A to przecież nie problem, samolot dzień w dzień. Ci ludzie, których tu poznałam dumni są i zadowoleni, wszystko im pasuje, nad suchym stekiem zamykają oczy i wydają z siebie długi pomruk, nad przepaloną i kwaśną kawą mówią, tego mi trzeba było. I kogo nie poznam, pyta mnie, jak długo tu jesteś, a później pyta, z dumą i przekonaniem, podoba ci się?

Advertisements

One thought on “Jak ość

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s